Nie naciskam. Nawet w pracy, gdy ktoś mi podlega, nie wymuszam na nim lub niej tego, co chciałbym osiągnąć. Wychodząc z założenia, że ludzie lepiej robią rzeczy, które chcą robić, staram się ich przekonać.
Daję kolejne szanse, lecz bez przesady. Nie można zawsze tłumaczyć i zawsze pomagać. To po prostu niezdrowe dla tych, którym chcę pomóc.
Są też tacy, którzy podejmują się zadania i z jakichś powodów nie chcą ich dokończyć. Wciąż proszę, lecz stanowczo. Nie daję człowiekowi do zrozumienia, że moje nastawienie właśnie się zmienia, lecz myślę sobie, że to wyczuwalne.
Jest taka gra bitewna, w której jest rasa krasnoludów. Jest też figurka, która nazywa się „Tron Mocy”. Przedstawia krasnoluda na tronie, niesionym przez cztery krasnoludy. Trzyma on księgę. Gdy wkracza na pole bitwy, odczytuje z niej przewiny innych ras wobec krasnoludów, powodując u nich szał bitewny.
Kiedyś mawiałem, że spisuję wszystkie przewiny wszystkich wobec mnie. Nigdy, tak naprawdę nie zacząłem tego robić. Jestem wystarczająco pamiętliwy.
Dziś wolę kolekcjonować dobre wspomnienia, nie urazy. To wydaje mi się zdrowsze.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze