Lubię patrzeć wstecz. Nie wracam już za często do pijackich czasów, bo wydaje mi się, że minąłem krytyczny punkt, żeby wspominać, co, z kim, kiedy i dlaczego oraz gdzie wypiłem. To naprawdę nie jest ważne.
Warto pamiętać, że mam krzywdy do naprawienia, ale nie pławić się w tym, co działo się wtedy. Ja o alkoholu słyszę tylko na mityngach, powiedziała kiedyś odważnie jedna z moich przyjaciółek w AA. Na co dzień, z przyjaciółmi i znajomymi nie pijemy alkoholu, nie rozmawiamy o tym, nawet nie mam kiedy o tym myśleć, bo się rozwijam, dodała.
Pomyślałem sobie wtedy, że właściwie mam to samo. Czasem, owszem, zdarzy się, że moja Żona ma ochotę napić się wina czy wpadnie do nas Przyjaciel, z którym wypiją po piwie. Ja wcale nie muszę z nimi siedzieć, wcale nie potrzebuję się tym przejmować. Mogę zadzwonić, wyjść na spacer, zagrać w ping - ponga. Żyć.
Lubię patrzeć, wstecz, żeby widzieć, gdzie byłem, jaką drogę przeszedłem. Mówię sobie.wtedy, że to naprawdę wspaniałe osiągnięcie.
I gdy przychodzi nowy na swój pierwszy mityng mówię, co myślę na dany temat. I zawsze gdzieś wtrącam - byłem kiedyś tam gdzie ty. Było warto.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze