Mój przyjaciel miał glejaka. Rozmawialiśmy i naprawdę bałem się powiedzieć mu, że będzie dobrze. Nie jestem lekarzem, ale wiem, co to glejak, a gdy używa się nazwy: „rak mózgu” jest jeszcze trudniej.
Był taki moment, kiedy mówił z wielkim trudnem. Zobaczył nasze zdjęcia z Bieszczad i próbował przekazać nam coś. Zrozumieliśmy, że chciałby pojechać tam jeszcze raz. Powiedzieliśmy z Żoną, że na pewno pojedziemy, jakoś na wiosnę, wtedy, gdy Bieszczady wyglądają pięknie. Powiedziałem, że może warto by pojechać na coroczny, darmowy koncert KSU.
Przyjaciel zmarł niecały miesiąc później.
Wtedy myślę sobie, że poczuł się szczęśliwy. Być może przez chwilę zapomniał o swoim nieprzyjacielu. Nie wiem tego, ale mam taką nadzieję.
Nie czuję się tak, jakbym go wtedy okłamywał. Nie uważam, że zachowałem się nie w porządku.
Czasami warto zatem powiedzieć nieprawdę. Można nawet powiedzieć obietnicę bez pokrycia. Nie znaczy to, że wolno okłamywać, podobnież składać obietnice bez pokrycia.
Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Bo nie ma ludzi całkiem złych lub całkiem dobrych.
Notkę można obejrzeć również w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze