W ośrodku odwykowym, gdzie spędziłem osiem tygodni życia (no, prawie, bez kilku dni), na każdym rogu, każdym dokumencie, również na moim OPZ (czyli Osobistym Planie Zdrowienia), jako pierwsze zdanie, było napisane: Kto chce, szuka sposobów. Kto nie chce, szuka powodów.
Miałem zatem okazję wbić sobie do głowy to powiedzenie. Co więcej, ono wbiło mi się do głowy i pojawia się nie tylko w momencie, gdy ja szukam wymówek. Pojawia się zawsze wtedy, gdy ktokolwiek szuka wymówek.
Istnieje wiele momentów, w których ktoś próbuje znaleźć powód po to, żeby czegoś nie zrobić. Najczęściej dotyczą one jakiejś zmiany, która jest blisko, powinna się wydarzyć i trzeba zrobić ostatni krok.
Mam zestaw do wirtualnej rzeczywistości. Jest tam gra, w której rozpoczyna się na najwyższym piętrze wieżowca. Jedyne wyjście to deska, wąska deska wisząca nad ulicą. Zadaniem gracza jest dotrzeć do końca deski, a potem się odbić i skoczyć w dół. Oczywiście - odzwierciedlenie rzeczywistości jest dokładne, więc spojrzenie w dół to zawrót głowy. Moment spadania to delikatne drżenie kontrolerów, trzymanych w dłoniach.
A na dole, tuż przed momentem uderzenia w ziemię, okazuje się, że możesz latać.
Zastanawiałem się, dlaczego nie wpadłem na to wcześniej.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze