Była w tym dla mnie pewna sprzeczność. Krok Pierwszy powiada o utracie kontroli nad życiem, wskutek picia alkoholu. Sugerowałoby to zatem, że skoro alkoholu nie piję, to odzyskałem kontrolę.
A jednak. Krok Drugi mówi o powierzeniu swojego życia Sile Wyższej, Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję. To mam tę kierownicę w rękach, czy nie mam? - pytałem siebie. Przecież nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
A jednak. Pamiętam, że jechaliśmy wtedy na ślub córki naszych przyjaciół. Wyjechaliśmy tak, żeby dojechać z jakimś niewielkim zapasem, zakładając, że będziemy szukać chwilę miejsca parkingowego. Pojechaliśmy i nagle znaleźliśmy się w korku. Wypadek przed nami niedawno się wydarzył. Była policja i pogotowie. Mnóstwo świateł i samochody, nie dość że jadące jednym pasem, to jeszcze ich kierowcy oczywiście musieli na własne oczy sprawdzić, co się stało. Zrobić zdjęcie smartfonem.
Normalnie bym się wkurzył. Moja Żona była zdenerwowana. Ja zaś nagle poczułem wewnętrzny spokój.
Jeśli mamy się spóźnić to i tak się spóźnimy - powiedziałem wtedy. Aczkolwiek - byłem spokojny.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze