Gdy byłem dzieckiem, nie było mi źle. Mimo to, chodziłem do Pewexu pooglądać resoraki, które były daleko poza moim zasięgiem. Czasem udało mi się dostać katalog takich produktów od producenta i wtedy spędzaliśmy godziny na oglądaniu.
Bo, przypominam, internetu nie było, a w telewizji dwa kanały.
Dlatego też, gdy urodził nam się pierwszy Synek, poczułem, że wreszcie mogę robić to, co zawsze chciałem - chodzić do sklepu z zabawkami i nie martwić się faktem, że mam lat ile mam. I mogę wreszcie oglądać zabawki i je kupować, bo mam powód.
Nie wiem, ile teraz resoraków chłopaki mają. Do dziś je kupujemy, gdy znajdziemy coś ciekawego, w różnych skalach.
Nie brakuje nam czegokolwiek. Mamy nawet za dużo, dlatego też dzielę się tym. Uczę też Synków, że to wszystko nie przychodzi samo. Uczę ich, że żeby kupić, trzeba zarobić najpierw. Niewiele potrzebujemy. Dlatego niewiele kupujemy, nawet teraz, w okresie przed mikołajkami i gwiazdką.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze