Ciężko przyznać się do porażki. Ciężko jest powiedzieć, że to ja zepsułem. Że to ja.
W AA mówi się, że gdy wskazujesz kogoś palcem, cztery palce tej dłoni wskazują ciebie. Byłem w tym mistrzem.
Byłem też mistrzem w zazdroszczeniu innym. Ten miał fajny dom, tamten świetne auto, ów dobry zegarek. Tyle, że to nie jest takie proste, bo zwykle opłatą za to było coś innego - za dużo pracy, za dużo czasu na zarabianie, za mało dla rodziny.
A ja miałem, do dziś zresztą mam, świetną Żonę i wspaniałych Synów i to mimo bycia nastolatkami.
Wraz z zaprzestaniem picia zacząłem brać odpowiedzialność i zacząłem koncentrować się na sobie. Zamiast mówić, że Syn mnie wkurzył, mówiłem, że Wkurzyłem się na Syna.
Mimo tego, że na początku miałem tendencję do przesady i wszystko uważałem za swoją winę. Dziś mam w siebie wgląd na tyle, że wiem, do kiedy mogę się obwiniać.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)