Jak już wiecie, nie jestem sam. Znaczy, gdy podejmuję decyzję, nie podejmuję jej tylko dla siebie, ale również dotkną one moich bliskich. Dlatego nie podejmuję decyzji najlepszych dla siebie, a najlepsze dla nas.
Mam też przyjaciół, z którymi spotykam się codziennie, a jeśli nie mam czasu lub oni nie mają, zdzwaniamy się. Oczywiście, pytam czasem o radę, czasem zasięgam opinii. Lubię słuchać innych, dają mi inną perspektywę.
Mam też pracę, szefa, podwładnych, projekty, politykę, istnienie wśród różnych ludzi, różnych osobowości, w większości zaburzonych w tę czy inną stronę.
Mimo to są chwile, gdy jestem w tym wszystkim sam. To na mnie patrzą oczy wszystkich, to we mnie wierzą i to ja muszę podjąć decyzję. Nie boję się takich sytuacji, dlatego jestem tam, gdzie jestem. Wychodzę z założenia, że lepiej żałować czegoś, co się zrobiło, niż że czegoś się nie zrobiło. Tym bardziej, że zawsze jest to jakaś nauka. Jakieś doświadczenie.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze