Nie mam zbyt wielu znajomych z poprzedniego życia. Po części dlatego, że nie bardzo chciałem utrzymywać znajomości, a potem zaznajomiłem się za bardzo z alkoholem. Tym samym miałem przyjaciół od piwa i siedzenia nad nim w knajpie.
Z drugiej strony, mam takie doświadczenie, że jeden znajomy, którego nazywałem przyjacielem, nie ma czasu, cokolwiek proponuję. Zawsze ma coś innego, bardziej pilnego, a jak ostatnio się spotkaliśmy to tylko dlatego, że do niego przyjechałem. Rozumiem, że jest zajęty, tylko ja też mam pracę. Oprócz pracy jednak trzeba mieć priorytety.
Z drugiej strony, mam jeszcze znajomą, która dzwoni do mnie, pisze, odzywa się co jakiś czas. Nie pracuje aktualnie zawodowo, ma czas. Nie zawsze odbieram, nie zawsze odpowiadam na maile. Tym niemniej prawdziwą przyjemnością było się spotkać.
Jest bardzo niewiele osób, o których mogę powiedzieć, że są moimi przyjaciółmi. O niektóre relacje dbam. Są też takie kontakty, których nie chcę utrzymywać.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)