Okazuje się że autor powyższego cytatu przyjął taki pseudonim, naprawdę nazywał się Mark Pritchard. Ciekawe to o tyle, że Belzebub sam w sobie jest doradcą Szatana, księciem piekielnym, który z jednej strony jest doradcą, z drugiej - uosabia zepsucie. Sam Szatan czasem mylony jest z Lucyferem, który to - wbrew powszechnej opinii jest „niosącym światło”. Zapomina się przy tym, że wcześniej był archaniołem.
Kiedyś interesowałem się demonologią.
Pod koniec picia nawet broniłem przed nimi swoją rodzinę, wkładając teksty egzorcyzmów pod prześcieradła i wieszając wszędzie symbole ochronne, w tym pentagram, powszechnie uważany za symbol satanizmu. A nie jest, dopóki, podobnie zresztą jak krzyż, nie jest odwrócony.
Po co cały ten wykład?
Bo tak naprawdę demony znajdują się w głowie. Właśnie dlatego tak łatwo mi siebie oskarżać.


Komentarze
Pokaż komentarze