W przeciwieństwie do obiegowej, a tym samym znów, stereotypowej, opinii w AA, nie uważam że należy mówić prawdę i tylko prawdę. Uważam bowiem, za księdzem Tischnerem, że jest moja prawda, tyż prawda i gówno prawda.
Prawda każdego jest inna i jestem odpowiedzialny tylko przed sobą za moją prawdę. Nie znaczy to jednak, iż ma być to moja wersja rzeczywistości, całkowicie jej zaprzeczająca. Wychodzę z założenia, że po to trzeźwieję, żeby widzieć świat takim, jaki jest, niezaburzonym przez różne substancje. Na przykład alkohol.
Nie oceniam prawdy innych, lecz bardzo razi mnie nieprzystawanie czynów do słów. Gdy jedno człowiek mówi, a drugie robi - i to jest, niestety, bardzo często obserwowane przeze mnie. Na mityngu dusza człowiek, poza nim plotkarz i kłamca.
To, że nie uważam, że mówić należy tylko prawdę, nie znaczy, że uważam, że trzeba kłamać. Ściemniać. Oszukiwać. Uważam po prostu, że czasem nie warto za wszelką cenę dążyć do prawdy. Czasem łatwiej jest nie wiedzieć.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze