Kiedyś moja terapeutka zapytała mnie, kiedy będę wiedział, że to koniec. Co musi się stać, powiedziała, żeby pan wiedział, że został pan wyleczony, jest pan w tym miejscu, do którego pan dąży?
Nie pamiętam, co odpowiedziałem wtedy, znając życie i siebie w tamtym czasie, pewnie nic mądrego. A jednak jakiś czas później usłyszałem to pytanie jeszcze raz. Kończyłem wtedy roczną grupę terapeutyczną.
Gdy tam dotrę, będę wiedział, że to jest to miejsce, odpowiedziałem wtedy. Jakoś dwa tygodnie później terapeutka oznajmiła mi, że kończymy za miesiąc. Żebym miał czas oswoić się z tą myślą.
Dziś Wigilia, zawsze przed Świętami Bożego Narodzenia przygotowujemy pierniczki. Miałem zamiar zapakować kilka z nich i zanieść moim terapeutkom, indywidualnej i dwóm grupowym.
Czas przestać wracać, powiedziała moja Żona. Idź do przodu, po co skupiać się na tym, co było?
Mam mądrą Żonę. A podróż wciąż trwa.
Notkę możne również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze