P
od choinką było najmniej prezentów dla mnie. Najwięcej kupionych przeze mnie, nawet takich, którymi była zaskoczona moja Żona, choć nie były dla niej. Uzgadnialiśmy, co kupimy dzieciom.
Mój Brat zapytał, czy byłem niegrzeczny. Oczywiście, to żart i jestem w stanie sobie to teraz wytłumaczyć. Kiedyś pewnie poczułbym się urażony. Może właśnie: gorszy.
Z drugiej strony, mam właściwie wszystko, czego potrzebuję i naprawdę nie widziałem prezentów dla siebie. A jednak Syn kupił mi podkładkę pod myszkę, o czym sam bym dla siebie nie pomyślał. Nigdy nie używałem podkładki, czyszcząc czasem myszkę z kurzu.
Przeczytałem ostatnio, że nasze problemy czesto biorą się z tego, że nadajemy rzeczom niepotrzebną ważność. Dużo o tym myślę i właściwie fakt, że dostałem podkładkę sprawił mi przyjemność. W szerszej perspektywie jednak nie jest to ważne - jest to kolejne doświadczenie, które ma mnie czegoś nauczyć lub coś mi pokazać.
Daj temu płynąć, powiedział mi kiedyś kolega w firmie, gdy denerwowałem się, że nie dowieziemy czegoś w projekcie. Coraz częściej wydaje mi się, że miał rację.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze