Umiem pływać. Nie lubię, bo ojciec opowiedział mi kiedyś historię o tym, jak złapał go skurcz, gdy pływał z kolegami w lokalnej rzece bardzo dawno temu. Bałem się, że mi się zdarzy to samo.
To w tak zwanym realu.
Akurat czytam książkę o uzależnieniu. Od seksu, co prawda, tym niemniej, niezmiernie interesującą, bo z punktu widzenia neurologii. Jest co prawda o uzależnieniu od pornografii, tym niemniej myślę, że wiele z tego mogę odnieść do siebie.
Kiedyś zastanawiałem się, czy nie jestem seksoholikiem.
Wydaje mi się, że nie, lecz wydawało mi się też, że nie jestem alkoholikiem, gdy tymczasem tonąłem w alkoholu. Przykładając te same narzędzia, nie widzę w sobie innych problemów, niż alkoholowy. Nie mam strat. Na razie.
Nawet papierosów na przerwach mityngowych nie palę. Poza tym przerwami zresztą też.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.
PS. Korzystając z okazji, życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom wszystkiego najlepszego w 2025 roku: zdrowia, spokoju i pogody ducha!


Komentarze
Pokaż komentarze