W zmianie nie ma nic złego. Nawet, jeśli tę zmianę kwalifikuję dla siebie w tym momencie jako negatywną. „Dobre” lub „złe”, jakiekolwiek wartościowanie tych zdarzeń prowadzi do protestów, bo zawsze może być inaczej.
Próbuję płynąć z prądem, lecz jeśli będę się temu prądowi opierać, będę walczyć, chcąc płynąć w moją stronę, to znaczy taką, którą z jakichś powodów założyłem lub wybrałem, spowoduję, że po prostu będę dążyć w kierunku prądu, tylko wolniej.
Tak to działa.
Gdy czasem zastanawiam się nad swoją przeszłością, łatwiej mi jest przypomnieć sobie jakieś trudne momenty, ciężkie przeżycia. Takie, które kiedyś właśnie zaszeregowałem jako „złe”. Dziś wiem, że były doświadczeniem. W AA mawiamy, że diament nie byłby tak piękny, gdyby go nie wyszlifować, a to przecież też jest trudne.
Trochę jak burza, którą trzeba przetrwać. Co więcej - można się nauczyć tańczyć w niej i powstałych potem kałużach.
Notkę można również obejrzeć, w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze