Poczucie straty to potężne uczucie.
Może to być zresztą również potężna broń, jeśli strata jest tylko potencjalna i dotyczy przyszłości. Pamiętam taki film, w którym ludzie byli dziesiątkowani przez potwory, które wyczuwały strach. Walczyli z nimi ludzie, którzy nie czuli strachu. Jeden z nich, zapytany, jak to robią powiedział: Boimy się tego, co jeszcze nie nadeszło. Gdyby spojrzeć na to ze strony myślenia AA, chodziłoby to odczuwanie tu i teraz.
I tak sobie myślę, że owa „strata”, rozumiana tutaj jako pewnego rodzaju „zakończenie” czegoś, bardzo nas napędza.
Nie chcemy stracić bliskich. Nie chcemy, żeby życie się skończyło. Nie chcemy stracić pieniędzy.
Powiedzenie sobie, że to się skończy, zmniejsza ten (znów) niezaistniały jeszcze żal.
Nie znaczy, że jest łatwo. I że będzie.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze