Ostatnio obchodziłem kolejną rocznicę swojego trzeźwienia. Po co świętować ostatni dzień picia?, zapytała moja terapeutka. Uważam, że nie dokonałem czegokolwiek siedząc w ośrodku odwykowym, dlatego świętuję bardziej powrót do domu, odpowiedziałem.
Początek nowego życia, tak o tym myślę.
Kolega z AA zadzwonił do mnie po rocznicy. Życzył mi, żebym znalazł siłę na walkę z moimi demonami. Gdy o tym myślę, teraz, wydaje mi się, że ogromną część moich ciężarów zrzuciłem z siebie już dawno. W AA mówi się, że do pracy nad Programem potrzebny jest Sponsor. Ja myślę, że ogromną część tej pracy wykonałem właśnie z moją terapeutką. Właściwie to terapeutkami, i tą od terapii podstawowej i tej od pogłębionej. Mam Przyjaciela. I mam Żonę.
Opowiadałem im p wszystkim. Czułem, że albo będę uczciwy i powiem wszystko szczerze, albo to nie zadziała. Piszę, dużo piszę, szczególnie jeśli sobie z czymś nie radzę. Wyrzucam z siebie myśli.
Czasem nawet czytam, to co napiszę. Czasem nie, bo te myśli warto tylko podrzeć. Lub wyrzucić, choć najpierw trzeba było przelać je na papier.


Komentarze
Pokaż komentarze