Bardzo wkurza mnie tendencja niektórych, by zaparkować właściwie w wejściu do sklepu. Parkowanie to w ogóle osobny temat, a miało być o czym innym. Otóż irytuje mnie najbardziej, gdy na miejscu dla niepełnosprawnych parkuje samochód bez karty. Pokazuję tym ludziom znak, zwykle nie reagują, choć odjeżdżają po krótkim czasie, widząc że biorę do ręki telefon.
Owszem, wkurza mnie to również z tego powodu, że moja Żona ma taką kartę. A ja, jeśli jadę gdzieś bez Żony, nie korzystam również z jej karty. Wyznaję zasadę: Zabrałeś moje miejsce, zabierz moje kalectwo.
Z drugiej strony trudno jest zachować się naturalnie, gdy na przykład na wózku znajduje się osoba, która już na pierwszy rzut oka powinna być gdzie indziej. Mnie najbardziej poruszają młode osoby.
Mam do czynienia z niepełnosprawnościami i wiem, że jeśli ci ludzie nie chcą pomocy, nie należy jej oferować. Owszem, lubię być miły, otwieram drzwi i przytrzymuję, ale to samo zrobiłbym dla starszej osoby lub kobiety.
Ktoś kiedyś powiedział, że żeby zdobyć szacunek innych, trzeba na niego samemu zasłużyć. Tak ja próbuję.


Komentarze
Pokaż komentarze