Myślę sobie, że są programy, które mam w głowie, jeszcze z dzieciństwa. Na przykład taki, żebym się nie porównywał z lepszymi, co znaczyło: bogatszymi. Może nawet nie to, co tyle, że „ktoś miał więcej pieniędzy, niż moja rodzina”.
Oczywiście, było też to, że nasze sprawy załatwiamy w naszym mieszkaniu, nie wynosimy ich na zewnątrz.
Swoją drogą, moje życie nie przypominało tego, które widziałem choćby mieszkając u babci: przemocy po alkoholu, bijatyk pijaczków pod blokiem, denaturatu pitego prosto z butelki. Wszystko u innych.
Spojrzałem na to kiedyś, podczas terapii. Alkohol zawsze był w naszym domu, podczas każdej imprezy, mój ojciec wracał z imprez, na których grał ze swoim zespołem pijany, pili też po lekcjach, w szkole, gdzie pracował. Mama szukała go po knajpach, sama ukrywając się z paleniem papierosów.
O sobie myślałem, że byłem grzecznym chłopcem. Byłem po prostu stłamszony. Zamknięty. Nauczony trzymać wszystko dla siebie.
Notkę można obejrzeć również w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze