Był taki czas, gdy chciałem kontrolować wszystko. Wiedzieć, co kto robi w moim otoczeniu i mieć na to wpływ. Chciałem, żeby dzieci mnie słuchały. Żebym miał posłuch. Żeby Żona robiła to, co ja chcę.
Najlepiej, żeby wszyscy robili.
A ja siedziałbym sobie na tronie i rządził, mówiąc wszystkim, co mają robić.
Bardzo dobrze czułem się w ośrodku odwykowym. Mimo faktu, że wiele mi tam kazano, to miałem wpływ na wszystko - mogłem iść na zajęcia, albo nie iść, mogłem ułożyć plan dnia i on się świetnie sprawdzał.
Szukałem porządku. To nie jest to samo, co kontrola. Mój Przyjaciel zawsze powtarza, że spieszą się tylko ludzie niepoukładani.
Wiem, że nie mam wpływu na wszystko. Wiem, że nie da się kontrolować innych.
Skupiam się na sobie i kontroli z sobą.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze