Wspomniane przeze powiedzenie o dwudziestu czterech godzinach ma jednak pewien sens. Użyte w tym kontekście jest bardzo przydatne i w takich właśnie ja o nich mówię.
Chodzi o tu i teraz.
Nieprzeżywanie przeszłości jest jednym z elementów szczęścia. NIe ma co się katować tym, co się wydarzyło kiedyś. Już się wydarzyło i dlatego nie zagraża, już się skończyło. Już po strachu, jak mówią niektórzy. Można co najwyżej zastanowić się, jaka to lekcja, jak również, jak można to naprawić.
Wtedy jednak istnieje druga strona medalu: bujanie w przyszłości. Wyobrażanie sobie możliwych rozwiązań, analizowanie ich, układanie kolejnych zdarzeń… W AA nazywamy to kręceniem filmów.
Tak naprawdę wszystko przez to, że chcemy, żeby było lepiej, niż było. To, co w AA nazywamy ego, w ten sposób upomina się o swoje. Może to być egocentryzm, narcyzm, po prostu egoizm lub jeszcze parę innych rzeczy.
Tu i teraz się dzieje. Właśnie dzisiaj.


Komentarze
Pokaż komentarze