Jest w chorobie alkoholowej możliwy taki dodatek, zwany zespołem Otella. Tak, od tego z Szekspira. I podobnie, oznacza to chorobliwą zazdrość o partnera/partnerkę, szczególnie nasiloną po spożyciu. Kontrolowanie telefonów, instalowanie na nim śledzenia GPS, przeglądanie poczty, maili, śledzenie…. Paranoja, krótko mówią.
Jestem wciąż zazdrosny o Żonę. Ona jest zazdrosna o mnie, lecz nasza zazdrość jest przyprawą, która tylko dodaje miłości smaku. Każda przyprawa dodana w nadmiarze, psuje ten smak.
I, wracając do miłości, oznacza ona dla nas troskę i zaufanie. Dlatego też udostępniamy sobie lokalizację, mamy ustawionych siebie jako osoby pierwszego kontaktu i do wysyłania powiadomień, gdy coś się stanie, na przykład, któremuś z nas zdarzy się upadek.
Owszem, czasami irytują mnie Jej zachowania. Ją irytują moje. Oboje mamy do tego prawo. Oboje też rozumiemy, że jedyne, co możemy zrobić, to powiedzieć o tym drugiemu. Tylko Ona może zmienić swoje zachowanie, nawyki doświadczenia. Ja swoje.
Nikt inny.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze