Oczywiście, że lubię pochwały. Dlaczego miałbym nie lubić? Każdy lubi, aczkolwiek nie każdy się do tego przyzna, kierując się dziwacznym poczuciem skromności lub, co gorsza jeszcze dziwniejszym rozumieniem pychy.
Co innego być głupim i uważać się za mądrego, a co innego być mądrym i doceniać swój intelekt. A jeszcze czym innym jest wiedza o tym, że jest się mądrym, ale dopuszczać możliwość bycia głupim.
Próbuję powiedzieć, że kiedyś bardzo zaniżałem swoją wartość. Było mi z nią bardzo nie po drodze, choć uważałem się za wszechwiedzącego i wszechmocnego. Tak naprawdę byłem przerażony, że na jaw wyjdzie to, że czegoś nie umiem, czegoś nie wiem.
Dziś wiem, że nie da się wiedzieć wszystkiego, przestałem być idealny, a nawet przestałem tego chcieć.
Chcę dążenia do doskonałości, nie osiągnięcia jej.
Droga jest celem. Bransoletkę z takim napisem mam na ręce.


Komentarze
Pokaż komentarze