Mam duże problemy ze snem. Właściwie, największy problem nie leży w śnie samym w sobie spaniu, co w zaśnięciu, szczególnie, gdy obudzę się w nocy, jakoś nad ranem. Biorę coś na spanie, gdy potrzebuję rano być wyspany, na przykład gdy mam pracę. Pamiętam, że jestem alkoholikiem, dlatego zwykle biorę leki antyhistaminowe, które nie uzależniają, ale mają działanie uboczne, jakim jest senność.
Niektórzy proponują rozwiązać gonitwę myśli przez zrobienie listy. Jeśli coś mi się przypomina, że nie zrobiłem czegoś, zapomniałem o czymś - wystarczy to zapisać na liście „do zrobienia”.
Mam taką listę od jakiegoś czasu. Zapisuję na niej dosłownie wszystko, z tego, co ma wydarzyć się za jakiś czas, jak na przykład wizyta u lekarza, dorzucam do kalendarza. W sytuacji, gdy coś zrobiłem lub wiem, że nie zapomnę o zrobieniu, zmieniam kolor czcionki na jasny. Utrzymuję wszystkie wykonane punkty, żeby widzieć jak daleko zaszedłem. Jak wiele rzeczy udało się już zrobić. Widzieć postęp, bo to nie jest tak, że skończę kiedyś tę listę, odznaczając wszystkie punkty.
Życie toczy się dalej.



Komentarze
Pokaż komentarze