Z wykształcenia jestem nauczycielem, jednak świadomym chińskiego przekleństwa: Obyś cudze dzieci uczył. Tak naprawdę na studia poszedłem takie, a nie inne studia dlatego, że to nie wymagało ode mnie wiele wysiłku. Po prostu to, czego inni musieli się uczyć, ja już miałem. Do dziś mam zmysł dotyczący języka, dowolnego - “Czuję”, że coś jest nie tak, gdy widzę jakieś słowo, sformułowanie, nie tylko w naszym języku.
Nie było moim powołaniem uczyć innych, choć myślałem o karierze naukowej. Dziś “dr” przed nazwiskiem by mi się przydało, ale nie żałuję. Całe życie pracowałem w jakoś pojętym IT i tam również prowadziłem szkolenia, co też nie było prostym zajęciem.
Dziś mamy dwóch Synów i obserwuję ich czasami. Robią coś jak ja, choć nie uczyłęm ich tego. Staram się pilnować, nie tylko w ich towarzystwie, żeby nie przekazywać postaw, których nie lubię. Naprawdę wierzę w to, że Programem powinno się kierować we wszystkich naszych poczynaniach, a nie tylko na mityngach. Wielokrotnie pisałem, że nie zgadzam się z tym czy innym, panującym w AA stereotypem. Jest jednak wiele, które uważam za słuszne. Choćby ten: Przykład, nie wykład.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze