Wierzę w to, niezachwianie wierzę, że mój Bóg, Jakkolwiek Go Pojmuję, nie wkłada mi na ramiona więcej, niż mogę unieść. Jestem o tym głęboko przekonany.
Podczas jednej ze spikerek, które wysłuchałem, dziewczyna powiedziała coś, co mi utkwiło w głowie i jest podstawą tego przekonania. Powiedziała, że napisała sobie na ścianie: Jeśli wydaje Ci się, że nie dasz rady, to masz rację: wydaje Ci się. I za każdym razem, gdy wydawało się jej, że już nie może, patrzyła na ten napis.
Nie mam tego napisanego przed sobą, mam za to dwa inne teksty, na które często patrzę. Pierwszy z nich to Dekalog Codzienności, u mnie akurat występujący w tej formie, w jakiej używaliśmy go w ośrodku odwykowym, Oaza Spokoju. Drugi z nich to Desiderata.
Myślę sobie, że ten tekst, który dziewczyna sobie napisała, jest po prostu totalnym skrótem obu.
Daje mi siłę na to, żeby zmagać się z trudnościami codzienności. Nie lubię się bić, ale mam w sobie siłę. Jakkolwiek by to nie brzmiało głupio, mam w sobie duszę wojownika. Bo wojownik, czego nauczyłem się na karate, nie poddaje się, mimo przegranych.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze