Wierzę w podświadomość, a właściwie - wiem, że to działa. Wiele lat myślałem o sobie źle, albo raczej: nie doceniałem siebie. Nurzałem się w, swoim żalu do świata jak w bagnie, zanurzony za głęboko by wyjść, a zbyt byłem tchórzliwy, żeby się w nim utopić.
Wszystko układało się wtedy zupełnie nie po mojej myśli, a nawet - zupełnie wbrew niej. Codziennie mówiłem sobie, że to zmienię czy tamto zmienię.
Problem tkwił w tym, że mówiłem do siebie na poziomie świadomości, a podświadomie cały czas miałem w sobie niepotrzebne kompleksy, poczucie niesprawiedliwości, a właściwie to głębokie przekonanie, że i tak wszystko spieprzę. Od początku do końca, w każdym kawałeczku.
Czułem się przegrany.
Trochę jak z Pijakiem z Małego Księcia. Przestałem pić, przeczytałem Potęgę podświadomości. Zacząłem stosować afirmacje. To było trochę jak przeprogramowywanie. Tak długo to sobie powtarzałem, aż uwierzyłem. Aż przekonałem swoją podświadomość.,
Notkę można obejrzeć również w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze