Gdy robiłem listę osób, które skrzywdziłem, zapisałem na niej bardzo wiele osób. Zapisałem wszystkich, których skrzywdziłem, nawet jeśli ta moja krzywda dokonana była mocno wyimaginowana. Naprawdę, wiele osób, gdy rozmawiałem z nimi w ramach Kroku Dziewiątego, niekoniecznie pamiętało, o co chodziło. Albo nawet pamiętało to zupełnie inaczej.
Naprawdę zapisałem drobiazgowo wszystkich, a potem przypominałem sobie dalej, kolejnych i wpisywałem ich oraz je na moją pieczołowicie przygotowywaną listę.
Aż któregoś sierpnia (na mityngach AA omawia się zwykle Kroki w miesiącach im odpowiadających) olśniło mnie.
Na liście nie było mnie.
A przecież skrzywdziłem również siebie, nie chodzi już tylko o zdrowie fizyczne, otłuszczoną wątrobę i takie tam. Przestałem się cieszyć życiem, mieć jakieś pasje, radości. Przestałem interesować się światem. Było mi też ciężko kupić sobie cokolwiek - choć innym oddałbym (w ramach zadośćuczynienia) ostatnią koszulę.
Teraz już nie martwi mnie, że robię sobie przyjemności. Lecz nie zapominam też o innych.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube. https://youtu.be/hHAc7fqX-fs



Komentarze
Pokaż komentarze (1)