To był bardzo ważny moment w moim życiu, gdy zorientowałem się, że o mojej wartości decyduję ja. Nikt więcej. Co ważniejsze, nikt nie ma prawa do tego, żeby decydować o mojej wartości. Nie jest mną, nie przeżył tego co ja. Nie wie, co czuję i jak działam.
To stwiedzenie niesie z sobą ogromne implikacje.
To nie jest uwolnienie, tylko uwolnienie. To również odpowiedzialność, jaka idzie za wolnością. To trudność podejmowania decyzji. Zastanawiania się i brak osób, których można zapytać.
A jednak, zrozumienie, że świat jest taki, jakim go postrzegam, ma ogromną moc. To ja decyduję czy odbieram tę sytuację jako szansę czy raczej porażkę.
Dlatego staram się nie patrzeć na świat w czatno-białych barwach. Staram się postrzegać go przez siebie, nie jako stwierdzenie o mnie. Jestem wart. Jestem potrzebny temu światu.
Beze mnie będzie inny.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze