W AA życzymy sobie “pogody ducha”. Na początku i końcu mityngu, odmawiamy Modlitwę o Pogodę Ducha, autorstwa Marka Aureliusza. Tak naprawdę jednak nikt nie wie, czym owa “pogoda ducha” jest.
Pozytywnym nastawieniem do świata?
Zdrowiem psychicznym, jak sugeruje angielska (serenity)?
Może jeszcze lepiej: według łacińskiej wersji (serenitas): radością? Albo równowagą wewnętrzną?
Myślę sobie, że można by nazwać to właśnie “pokojem”. Zrozumieniem dla sytuacji, pogodzeniem się z rzeczywistością. Przyjęcia świata dokładnie takim, jakim on jest i całkowite przekonanie o tym, że to kompletna i jedyna prawda.
Często mi to ucieka. Przejmuję się drobnymi rzeczami, martwię drobiazgami i niekoniecznie zgadzam się na to, co się dzieje. Boję się, że to mnie zrani, jest niedobre albo może mi zaszkodzić.
Zapominam, że wszystko jest dokładnie takie, jaki być powinno.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube. https://youtu.be/1oMusMdV--A


Komentarze
Pokaż komentarze