Bardzo źle śpię. Właściwie, to jak zasnę, już nie ma wielkiego problemu, poza tym, że często się w nocy budzę.
I wtedy znów zaczyna się problem z zaśnięciem. Mam gonitwę myśli, zmartwień, szczególnie po tym, gdy budzę się z jakiegoś snu dotyczącego na przykład pracy.
Próbowałem wielu metod. Próbowałem się modlić. Próbowałem myśleć o czymś przyjemnym. Próbowałem robić listę wszystkich rzeczy do zrobienia. Próbowałem czytać. Próbowałem puszczać sobie zaległe kursy, których mam wiele i które wciąż, nie wiedzieć po co, kolekcjonuję. Próbowałem też metody wizualizacji swoich myśli, jako nieproszonych gości, których grzecznie wypraszam z mojej przestrzeni.
Na głowę, samo w sobie rozumienie, wszystko jest doskonale, bo rozumiem. Jestem w stanie dostrzec, wytłumaczyć i… tyle właściwie.
Bo wciąż się denerwuję, wciąż się martwię i wciąż mam trudności, o których myślę.
Może bywa ostatnio trochę lepiej. Może coś się zmienia. Może ja się zmieniam.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze