Jest kilka powiedzeń, które znam i których nie lubię, bo są prawdziwe. Na przykład: z jakim przystajesz takim się stajesz. Niestety, obserwuję w sobie zmianę, z powodu pracy, której miałem zamiar uniknąć. Wciąż jeszcze się trzymam, wciąż jeszcze jestem w swojej opinii uczciwy, ale zauważam, że moje standardy się obniżyły w stosunku do tego, co było na początku.
Drugie powiedzenie, które mnie irytuje to: żyję, ale co to za życie. Zorientowałem się ostatnio, że czuję się cały czas zmęczony. Co do mnie niepodobne, nie czuję potrzeby uczenia się. Unikam wręcz możliwości nauczenia się czegoś. Gdy coś zaczyna mnie wciągać, przerywam.
Czuję się zniechęcony. Jakby pusty w środku. Zauważam, że pracuję i właściwie to wszystko co robię. Weekendy spędzam z rodziną, ale nie dbam o higienę swojego życia osobistego jak to było jeszcze niedawno.
Może za mało się staram. Może nie w tę stronę skręcam. A może po prostu potrzebuję to wszystko przeczekać.
Jest taka piosenka zespołu Sexbomba: “Dzisiaj jeszcze nie”. Na końcu śpiewają: A jeżeli jutra nie ma / o tym przekonamy się / Może jutro, lecz dzisiaj jeszcze nie.
Może coś w tym jest.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze