Lubię patrzeć w przeszłość. Nie chodzi mi o patrzenie bardzo daleko, w czasy, gdy jeszcze piłem, choć i to mi się zdarza. Przestałem się jednak dołować tym jak długo to trwało, zadawać sobie pytanie, czemu tak późno wymyśliłem żeby przestać.
Lubię patrzeć w przeszłość, bo widzę, jak bardzo się zmieniłem, jaką drogę przeszedłem. Cieszę się, widząc ile tej drogi już za mną. Umacnie mnie to w przekonaniu, że się zmieniam. Mam dzięki temu możliwość łatwiej godzić się z różnymi rzeczami.
Ja biegałem po podwórku z dwoma patykami związanymi sznurkiem i udawałem że to karabin, moi Synowie grają w Fortnite, biegając po wspólnej przestrzeni w sieci, siedząc od siebie czasem całkiem daleko.
Nie twierdzę, że to jest gorsze. Nie uważam, że świat idzie ku upadkowi, uważam, że się zmienia. Nie wszystkie zmiany muszą mi się podobać, aczkolwiek to jak z powiedzeniem, że nie jestem cukierkiem, nie każdy musi mnie lubić.
Pogodzenie się z faktem, że świat się zmienia, ja się zmieniam i ludzie wokół mnie się zmieniają… Zmienia to wszystko.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze