Widzę w swoim trzeźwym życiu mnóstwo sensu. Widzę w nim bardzo wiele ciekawych aspektów. Mam hobby, mam różne aktywności, które wykonuję z przyjemnością. Zakładam, że nie żyję po to, żeby pracować, ale pracuję po to, żeby żyć.
Czasami.
Zdarza mi się, niestety, wciąż, wątpić. Zdarza mi się gorszy czas, jak teraz. Mam wtedy duże problemy z zauważeniem czegoś pozytywnego. Mam trudność w cieszeniu się małymi rzeczami. Codziennością. Wiem, że to minie i dlatego nie wariuję ani nawet nie czuję się przerażony. Nieraz wcześniej byłem w tym miejscu. Znam je doskonale.
A jednak, wciąż jest to trudne. Takie okopanie się na swoich pozycjach i przeczekiwanie. Powolne, monotonne oczekiwanie.
Jestem alkoholikiem, lubię, jak się dzieje. Lubię, gdy strzelają fajerwerki i jest dużo bodźców. Lubię, gdy jest hałas.
Nie lubię czekać, a czasem po prostu trzeba.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze