Jakby się tak zastanowić przez chwilę, to nie jest prosto znaleźć tęczę. Przede wszystkim, trzeba znaleźć odpowiednie warunki. Musi padać i musi jednocześnie świecić słońce, żeby światło mogło rozbijać się na barwy przez krople. Trzeba jeszcze w tym miejscu być. Może stąd historie o karle, który siedzi na końcu tęczy z garncem złota, bo jeszcze trudniej być w miejscu, gdzie się ta tęcza zaczyna. To przecież złudzenie.
Nie ma więc co gonić za tęczą, choć jest na pewno piękna.
Jest też wiele pięknych rzeczy realnych, na co dzień. Trochę jak z tęczą - trzeba to zobaczyć. Różnica jest taka, że wystarczy być w dowolnym miejscu. Bo naprawdę życie jest piękne, jeśli chce się to dostrzec.
Kiedyś, w jakiejś galerii handlowej podszedł do mnie brudny, obszarpany gość. Poprosił, żebym kupił mu kawę i może coś do jedzenia. Nie poprosił o pieniądze, więc spełniłem jego prośbę. Bardzo mi dziękował i dopiero, gdy odchodził, poczułem woń alkoholu.
Tyle mogłem dla niego zrobić. Gdy piłem swoją kawę pomyślałem, że akurat nie mam przy sobie wizytówek grupy AA. Niestety, o tym, żeby mu po prosu powiedzieć, gdzie może pójść, całkiem niedaleko, wpadłem dopiero jak skończyłem kawę.
Nie znalazłem go już.
Notkę można obejrzeć również w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze