Mam bardzo dużo rzeczy, których chcę się pozbyć.
Jestem, na przykład, miłośnikiem gier planszowych. Już trochę czasu w nie gram, dlatrego nazbierało się ich trochę przez ten czas. Nie chodzi o ich liczbę, bardziej o to, że jest za duża. Dużo grałem, gdy piłem, używając gier jako prestekstu do spotkania się z ludźmi i napicia się. Wciąż spotykam się z ludźmi, żeby pograć, tyle, że pijemy przy tym herbatę. Zmienili się też ludzie, z którymi gram. Niestety, jak podczas terapii mówiła pani terapeutka, okazało się, że moja abstynencja zweryfikowała moich znajomych. Bardzo niewielu zostało ich przy moim stole, za to oni zostali przy swoim, z piwem, wódką czy innym alkoholem.
Wśród moich gier jest taka kategoria, którą nazywam „półkownicy”. Leżą na półce już od jakiegoś czasu na półce i tam jest ich miejsce. Rzadko je stamtąd ściągam, bo albo mnie nie cieszą, albo nie bawią.
Postanowiłem trochę posprzątać. Spróbuję usiąść do „półkowników” i wybrać ich kilka. A potem jeszcze kilka. Przygotuję je i oddam komuś, kto będzie ich używać.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze