Mam wspaniałego znajomego w AA. Został zdradzony przez dziewczynę, również z AA. Ona rozstała się z tym nowym i znów zaczęli się spotykać. Teraz ona znów chce nie mieć z nim czegokolwiek wspólnego i, pomijając już fakt, czy to ten sam powód, mam wrażenie, że kolega doskonale ilustruje przykład z cytatu na dziś.
Wciąż patrzy w przeszłość. Szuka powodu, dla którego tak się stało. Oskarża różne osoby o tę sytuację. Wyszukuje kolejne powody, by dodawać je do swojego cierpienia. Jest mu przykro z różnych powodów.
Najgorsze dla mnie jednak jest patrzeć na to, że wciąż próbuje spojrzeć na nowe drzwi. Upiera się, że istnieje szansa, że otworzą się stare, choć w międzyczasie otworzyło się kilka nowych.
Znam tę historię, opowiadałem ją Wam jakiś czas temu. Też ciężko mi było pogodzić się z sytuacją, ale jednak udało mi się otworzyć inne drzwi. Albo - było mi dane spojrzeć w odpowiednim momencie, by uchwycić, że są otwarte. Tamta dziewczyna też już jest moją przeszłością i też cierpiałem po rozstaniu z nią.
Rozstania zwykle są ciężkie. Każda sytuacja jednak ma kilka aspektów. Przynajmniej kilka.
Notkę można obejrzeć również w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze