Myślę, że nasiono nie wystarczy. W mojej firmie miałem okazję spotkać jednego z jej założycieli. Było to jedno z jego ostatnich wystąpień, bardzo możliwe, że w ogóle ostatnie w firmie. Powiedział, że chciałby podzielić się z nami kilkoma punktami, wynikającymi z jego doświadczenia. Jednym w nich było, że nie wolno poddawać się przeciwnościom. Na sto rozmów, ledwie kilka dochodzi do punktu, gdy sprzedajesz, powiedział. I to jest normalne, bo życie kosztuje wysiłek.
Pamiętam, że wtedy to spotkanie zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Myślę, że dziś zrobiłoby równie wielkie, bo lubię słuchać mądrych ludzi. A Mark, bo tak miał ten człowiek na imię, wyglądał na mądrego człowieka.
Dlatego nie przejmuję się, jeśli ziarno, które sieję, nie daje plonów. Nauczyłem się, że niektóre ziarna po prostu padają na glebę, której nie da się uprawiać. Jakkolwiek chcę zadbać o to, by wyrosło, nie uda się.
Mam bliskiego kolegę, który uwielbia rośliny. Gdy jedziemy razem na mityng, często opowiada doświadczenia z roślinami. Nie przypominam sobie, by kiedyś powiedział, że coś po prostu mu wyrosło. Inna sprawa, że akurat on pilnuje każdej ze swoich roślinek.


Komentarze
Pokaż komentarze