Mam takiego kolegę w AA, który na każdym mityngu powtarza, że wszyscy alkoholicy są tacy sami, bo każdego od zapicia dzieli tylko jeden kieliszek. Tenże również lubi powtarzać, że wcale się nie chwali, ale. Nie pije już kilkanaście lat i nigdy nie miał zapicia. Kiedyś zapytałem go o naszego wspólnego znajomego, którego dawno nie widziałem. On? - zapytał kolega. - Przecież on ciągle zapija.
Powiedział to z wyczuwalną pogardą w głosie.
A niby ma być równo. Kolega ma taką tendencję, zauważyłem. Umniejsza dokonania innych albo wręcz poniża ich. Ja się z nim zwykle nie zgadzam, ale też staram się nie rozmawiać za często. Nie lubię takich ludzi.
Właśnie dlatego, że uważam, że nie jesteśmy tacy sami. Owszem, łączy nas ta sama choroba, choć ja wolę myśleć o tym w kategoriach nowej klasyfikacji chorób, wg której alkoholizm jest tylko zaburzeniem. Nie jesteśmy tacy sami z wielu powodów. Mamy różne przeżycia. Pochodzimy z różnych miejsc. Nasze dno było gdzie indziej. W tym tkwi siła Wspólnoty AA.
Dlatego nie lubię oceniania i, przede wszystkim, umniejszania. Staram się lubić ludzi wokół siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze