Nie lubię słowa “muszę”. Oznacza ono brak wyboru. Nieodwracalną konieczność wykonania czegoś. Zwykłem mawiać, że muszę tylko umrzeć. Cała reszta jest bardziej lub mniej wolicjonalna, to znaczy, że związana jest z moim wyborem. Takim czy innym.
Pomyślałem sobie, że tak właśnie jest. W każdej sytuacji, choćby wydawało się, że nie ma wyboru, on wciąż jest. Zawsze jest jakaś możliwość zrobić coś inaczej.
Lubię czytać kryminały. W ogóle lubię tak zwaną literaturę popularną. Lubię kryminały, bo lubię zagadki i, niestety, zywkle wiem, kto zabił, zanim to się okaże. Po co zatem czytam, zapytała mnie kiedyś, któraś z moich na szczęście niedoszłych żon. Po pierwsze dlatego, że lubię książki, lubię czytać. Szukam w historii tego elementu, który mnie urzeknie. Jak to, że Sherlock Holmes grał na skrzypcach.
Czytam kryminały, żeby dowiedzieć się, dlaczego popełniono morderstwo. Czasem są to powody prawie błahe. Najczęściej chyba jest to wstyd, że coś wyjdzie na jaw. Zrujnowanie reputacji. Albo inna strata. nawet możliwa. Czasem po prostu brak nadziei. Albo trudność w zobaczeniu jakiegoś wyjścia z sytuacji.


Komentarze
Pokaż komentarze