Mam znajomego w AA, dla którego bardzo drażliwym tematem jest jego wiek. Kiedyś nawet okłamał mnie, mówiąc, że ma zabieg na ścięgno Achillesa, a okazało się, że przechodził operacją plastyczną, polegającą na naciąganiu skóry. Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem, co jest niewłaściwego w podawaniu swojego wieku. Być może utożsamia to z atrakcyjnością seksualną.
Teraz ma partnerkę i nie powiedział jej, ile ma lat. Twierdzi, że ona nie chce wiedzieć.
Myślę sobie jednak, że to jest po prostu coś w jego głowie, co stworzyło jakieś wyobrażenia.
Wiem, o czym mówię, bo mam to samo. Zajmuję się tym teraz, wbijając sobie w głowę, że moje przekonania na swój temat, jakiekolwiek by nie były, są tylko moimi wyobrażeniami. Chodzi mi o to, że nie widzę potrzeby, żeby się do tego przyzwyczajać. Żeby trzymać się tej myśli, czy wyobrażenia, kurczowo i nigdy nie pozwolić sobie na odstępstwa.
Dlatego żyję uczciwie. Jako że mam nadwagę, nie spieszę się z jedzeniem. Wciąż nie kłamię na temat wieku.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze