Najgorsze co można sobie zrobić, w mojej skromnej opinii, to próbować spełnić oczekiwania innych wobec siebie. Problem polega na tym, że to jest najczęściej coś, co sami uznajemy za oczekiwanie. Bardzo często są to zupełnie nierealne rzeczy. I bardzo często te oczekiwania są nierealne.
Zwykle nawet nie istnieją.
Co gorsza, bardzo często przekładamy oczekiwania rodziców na partnera. Długo wydawało mi się, że moja Żona wymaga ode mnie bycia nieomylnym, najlepszym w klasie i żebym przynosił same piątki.
A przecież nie jestem w szkole, od wielu lat nie jestem. Nie jestem też od wielu lat dzieckiem, a czasem czuje się, jak mały chłopiec.
To zresztą robię. Odnajduję w sobie dziecko, przeżywam to, co bałem się przeżyć, lub czego nie chciałem wtedy. Lub, co było po prostu niemożliwe. Teraz czasem słyszę w swojej głowie głos, mówiący, że tego “się nie robi”, a tamto “nie wypada”,. Słucham tego głosu i uśmiecham się do niego. Mówię mu, że to jest mój świat. To moje życie.
To ja jestem za nie odpowiedzialny.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze