Swego czasu pracowałem jako menadżer do spraw sytuacji kryzysowych. Moja praca polegała na odebraniu zgłoszenia, przeanalizowanie sytuacji i zebranie zespołu, a potem doprowadzenie do rozwiązania sprawy. Mówiliśmy o tym: przywrócenie usługi.
To była bardzo stresująca praca. Również dlatego, że pracowałem dla dużych firm i każda godzina rozwiązywania danej sytuacji wiązała się z określonymi kosztami. Myślę, że najbardziej bałem się tego, że zawiodę zaufanie klienta.
Choć wcale tak nie było, nie o to chodzi.
Ta praca nauczyła mnie, że nie ma sensu czekać, aż coś się stanie. Trzeba podjąć decyzję. Jeden z ludzi, których szanowałem, do dziś zresztą szanuję, powiedział mi, że lepiej żałować podjętej błędnej decyzji zamiast żałować, że się jej nie podjęło.
Poza tym, myślę, że najważniejszą lekcją z tego jest, ze nauczyłem się brać odpowiedzialność za swoje decyzje. I te dobre, i te złe.
Notkę można obejrzeć w formie materiału na YouTube.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)