Niestety, mam nadwagę. Nie dlatego, że jem słodycze, obżeram się czipsami i piję słodkie napoje.
Mam tyle lat, ile mam, więc moja przemiana materii nie jest już jak u nastolatka, a zaniedbałem się jakiś czas temu. Nie dlatego, że piłem i wlewałem w siebie całe mnóstwo pustych kalorii, choć to oczywiście jeden z powodów. Chodzi o to, że rzuciłem palenie i brakowało mi ruchu, typowego dla palacza ruchu złapania papierosa palcami i wsadzenia go do ust, a potem wyjęcia go i strzepania popiołu.
Nadrabiałem ten ruch paluszkami, słodyczami, potrzebowałem trzymać coś w ręce i podnosić do ust.
Wtedy też przestałem wychodzić z biura, a potem z domu, żeby nie kusiło mnie do palenia, bo były to już czasy kiedy trzeba było z knajpy wychodzić na zewnątrz, żeby zapalić. Nie wychodziłem.
Teraz to nadrabiam. Trenuję, na ile pozwalają mi lata zaniedbań, gram w tenisa stołowego, spaceruję. Staram się zrzucić niepotrzebne kilogramy i widzę progres. Powoli.


Komentarze
Pokaż komentarze