Stanowczo, nie jestem niezdecydowany. Mam bardziej takie myślenie, że wolę żałować tego, co zrobiłem niż żałować, że nie spróbowałem.
Takie, po części było moje picie. Zawsze chciałem odkrywać nowe smaki, nowe gatunki i miejsca. To było często moje tłumaczenie na picie, w końcu zawsze jest jakaś nowa nalewka, nowa marka wódki, jej smak czy nowe piwo. Szczególnie teraz, gdy jest wysyp manufaktur je produkujących. za czasów mojego picia był dostępny tylko lager, dziś wybór jest wręcz niewyobrażalny.
Tego, owszem, mi brakuje. Przeszedłem jednak Krok Pierwszy, wiem, że niebezpieczeństwo nie tkwi w piciu alkoholu, tylko w rozpoczęciu go na nowo.
Oprócz zdecydowania, w życiu kieruję się jeszcze czymś, co nazwałbym kodeksem moralnym. Stoi on tuż przed rozumem, będąc dla niego wskazówką,
To wszystko mówi mi, że moje życie jest lepsze teraz. Usunąłem picie. Ciekawość została. I wciąż mogę próbować nowych smaków.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału w serwisie Youtube.


Komentarze
Pokaż komentarze