Zrobiłem kiedyś eksperyment. Postanowiłem, mianowicie, używać telefonu w trybie dla daltonistów. Ekran przestawia się wtedy w odcienie szarości.
Zmiana jest, wydaje się, nieznacząca. Tym bardziej, że mam na ekranie tapetę ze zdjęciem Żony zrobionym właśnie w bieli i czerni.
Okazało się, że zmiana jest całkiem znaczna.
Przede wszystkim, przestałem marnować czas. Nie gram w gry komputerowe, wolę planszowe. A już na pewno nie wyobrażam sobie grania w coś poważnego na telefonie. Owszem, mam kilka gier, lecz służą mi one do rozrywki, oderwania myśli na chwilę. Zauważyłem jednak, że gdy czekam na coś, kilka minut, również brakuje mi możliwości szybkiej rozrywki.
Po drugie, nie widząc czerwonego, który jest kolorem powiadomień, zauważyłem, że dużo rzadziej sięgam po telefon.
W ośrodku odwykowym miałem dostęp do telefonu ograniczony do kilku godzin dziennie. Miałem za to nieograniczony dostęp do parku, pięknego mimo zimowej pory. Byłem w nim też w lecie - dużo lepiej wygląda w przepychu zieleni.
Do dziś zdarza mi się zapomnieć wyłączyć telefon z wibracji po mityngu. Albo w ogóle zostawić go w domu. Na takie sytuacje kupiłem sobie zegarek.
Notkę można również obejrzeć, w formie materiału na YouTube.



Komentarze
Pokaż komentarze