Łatwo jest wyjść z nawyku, ale jeszcze trudniej jest nawyk sobie wyrobić. A już chyba najtrudniej jest wyrobić go po raz kolejny, gdy raz został zapomniany.
Nie byłem na mityngu jakiś czas. Po pierwsze dlatego, że bywam rzadko w kraju, a tam gdzie przebywam, nie pije się alkoholu. Oficjalnie oczywiście i, oczywiście, nie ma w sklepach. Tym niemniej, jak odkryłem pod koniec pobytu, mityngi AA się tak odbywają.
W zamian za to chodzę na inne spotkania, męskie warsztaty. Rozmawiamy podczas nich na różne tematy. Oczywiście, nie zastąpi mi to mityngów AA, tym niemniej i tak część z nas jest uzależniona.
Jest jeszcze jedna możliwa sytuacja. Nie ma możliwości wykonania nawyku.
Niektórzy nazywają nawyki rytuałami. Te niosą z sobą uspokojenie, dlatego że wiążą się z poukładaniem. Z powtarzalnością.
Lubię rytuały, choć niektórym moje wydają się pewnie śmieszne.
Notkę można również obejrzeć w formie materiału na YouTube.
https://youtu.be/WTfOT-pd21c


Komentarze
Pokaż komentarze