Lubię się uczyć, powtarzam to już kolejny raz. Cenię nowe umiejętności, lubię dowiadywać się nowych faktów. Bawię się tym i mnie to bawi.
Nie traktuję tego w kategoriach życia i śmierci. Nie muszę już starać się o coś za wszelką cenę. Jakby od tego zależało moje życie. Jestem wdzięczny, że mogę się uczyć.
Miałem ciocię, która mimo swoich dziwactw (w końcu była starszą, samotną osobą i miała do tego święte prawo), umysł miała jak żyletka. W wieku osiemdziesięciu lat. Ciocia, oprócz oglądania telewizji, w tym obowiązkowych seriali tureckich (była wielką fanką romansów, jeden z pierwszych filmów, które obejrzałem w kinie, to Przeminęło z wiatrem), codziennie robiła kilka krzyżówek i czytała, dużo czytała.
Staram się więc uczyć również z tego powodu - ćwiczę umysł, zmuszając go do pracy, bo tylko w ten sposób jestem w stanie odrobić stracone połączenia neuronowe.
Nic na siłę. Wszystko jest dla ludzi.


Komentarze
Pokaż komentarze