Celem wyjaśnienia obrazka: w książce, na której pracuję w tym roku autorka opowiada, że była kiedyś w zamku, w którym mieszkał dziwny kot. Gdy tylko miał otwarte drzwi, biegł na dach i skakał z niego. Lądował i znów. Był uzależniony od tego. I jeszcze cytat z Lovecrafta, który był uzależniony od pisania listów i samotności.
Znam wielu uzależnionych, nie tylko od substancji. Gdy byłem w grupie terapeutycznej wydawało mi się to dziwne, że mamy tam seksoholików, hazardzistów, nawet zakupoholiczkę. Co oni wiedzą o piciu? - zastanawiałem się. Otóż, wiedzieli tyle samo, a czasem dużo więcej niż ja o uzależnieniu od hazardu. Gram w Lotto, przyznaję się, lecz nie śledzę z wypiekami na twarzy, jaki pojawił się wynik. Skreślam, czasem wychodząc z Przyjacielem na spacer. Raz w roku kupuję, zgodnie z rodzinną tradycją, po zdrapce dla każdego. Ostatnio widziałem człowieka, który wygrał sto dwadzieścia złotych na zdrapkach, a potem poprosił o kolejne i dopłacił jeszcze sto dziewięćdziesiąt.
Podziękowałem Mojemu Bogu, Jakkolwiek Go Pojmuję, że nie mam tego co ten człowiek. Nie czuję się od niego lepszy, czuję ogromną wdzięczność, że zostało mi oszczędzone jego cierpienie. Kot przy tym, rzeczywiście, wydaje się nieszkodliwy.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)