W ostatni weekend w Taszkencie odbyło się już trzecie święto piwa.
Ludzie tańczyli , śpiewali , próbowali tańczyć , grali w billard / mimo oficjalnego zakazu gry w bilard w Uzbekistanie / , cieszyli oczy półnagimi nimfami i pili , pili , pili piwo.
Było duzo dobrej zabawy , ludzie tłoczyli sie w alejkach parku i na trawnikach nie bardzo było gdzie przysiąść .
Imprezie towarzyszyły dwa hasła: "Piwo bez granic" i " wspieranie lokalnych producentów piwa i propagowanie kultury picia królewskiego trunku" jakby one nie były ze sobą sprzeczne ludność aktywnie realizowała oba z nich :) Niektórzy postulowali by bliżej zimy zacząć propagować kulturę picia mocniejszych trunków


Komentarze
Pokaż komentarze